Mama kontra dama.

Stoję właśnie w sklepie, naprzeciwko mnie Sprzedawca.
– Dzień dobry. Co podać?
– Co dziś mają Państwo do zaoferowania?
– Na początek, proponuję problemy w życiu małżeńskim.
– Dobrze wezmę. Coś jeszcze?
– Dzieci.
– Tak. To poproszę na pewno.
– Jest Pani pewna? Są niby w promocji ale mało kto się ostatnio decyduje.
– Tak, tego jednego chyba w życiu jestem pewna. Coś jeszcze macie w ofercie?
– Oczywiście! Za grosze proponuję również brak pracy.
– Dziękuję, ten zakup muszę jeszcze przemyśleć.
-Chwileczkę! Jest jeszcze teściowa ale to będzie Panią drogo kosztowało.
– W takim razie chyba zrezygnuję z tego zakupu.
– Z przykrością stwierdzam, że ten towar jest przyklejony w gratisie do “problemów w życiu małżeńskim”.
-Dobrze, w takim razie biorę.
I tak oto mając 33 lata wychodzę z wielkim bagażem. Kim jest ten Sprzedawca? Jak go nazwać? Przeznaczenie, los, życie? Może to ja sama? Mam wrażenie, że natłok myśli eksploduje w mojej głowie. I choćbym miała być milion pierwszą zdesperowaną matką piszącą swoje “błyskotliwe” anegdoty, zrobię to aby ratować resztki swojej zdrowej psychiki. Ma być humor, ma być smutek, wzloty i upadki. Ma być wszystko to co się dzieje naprawdę