Angielski dla najmłodszych – gdzie i dlaczego posłać swoje dziecko

Piszę dzisiaj ten tekst, bo jako osoba mieszkająca z rodziną za granicą doskonale wiem, jaką wartość dla każdego człowieka stanowi umiejętność posługiwania się językiem obcym. Mam w głowie ukształtowane dwie kategorie, w których umieściłam sobie konkretne języki.

Nauka języków obcych – absolutny must have kolejnych pokoleń

Pierwsza grupa to język angielski, który jest podstawą komunikacji w dzisiejszym świecie i to jemu poświecę kolejny rozdział.

Druga kategoria to języki obce, które są dodatkową prawdziwą perełką, która wyróżnia człowieka spośród tłumu. Mowa oczywiście o językach obcych, które wciąż nie są tak popularne, jak angielski wśród polskiej społeczności. Z pewnością możemy zaliczyć do nich język hiszpański, duński, arabski, hindi, portugalski czy też chiński. Ostatnimi laty bardzo wdrożyłam się w tematykę nauki języków obcych i ich znaczenia w życiu człowieka człowieka. Nie bez powodu wymieniłam powyżej te przykłady, bo sami powiedzcie. Ilu z Was wie, że hiszpański to nie tylko Hiszpania? A portugalski? Przecież to nie tylko Portugalia, ale również Ameryka Południowa, Afryka czy też Wyspy Świętego Tomasza i Książęcą? I kolejno. Wiecie, że duński to język urzędowy nie tylko w Danii, ale również na Wyspach Owczych, Grenlandii i Islandii? Co więcej, należy do grupy języków skandynawskich. Dzięki temu władanie nim otwiera drzwi na szybsze i sprawniejsze opanowanie pozostałych języków skandynawskich (jak na przykład szwedzki czy norweski).

3 powody, dla których warto uczyć się angielskiego

Przechodzimy do sedna sprawy. Tak naprawdę napisałam w nagłówku o 3 powodach, ale mogłabym wyliczać je w nieskończoność. Skupię się jednak na najmłodszych w rodzinie. Osobach, które są przyszłością narodu. Stawiając sobie pytanie: W jakim wieku i gdzie posłać dziecko do szkoły językowej najczęściej? przeważają argumenty typu: łatwiejszy i szerszy dostęp do różnych kierunków studiów (również tych zagranicznych), poznawanie nowych kultur i tradycji, jaśniejsza wizja przyszłości swojego dziecka na płaszczyźnie zarobkowej i pozycji zawodowej. To wszystko prawda, wszak ,,Znajomość języka jest bramą ku mądrości” (R. Bacon). Jest jednak coś więcej…

Poniżej kilka wartości, które najbardziej przekonują mnie do tego, żeby ,,cisnąć” z językiem obcym już od pierwszych lat życia dziecka.

  1. KORZYSTNY WPŁYW NA PRACĘ MÓZGU DZIECKA – to nie przypuszczenia, a fakty poparte wieloletnimi badaniami. Osoby dwu- i wielojęzyczne mają więcej istoty szarej w ciemieniowych obszarach mózgu. Co to oznacza? Zwinność myślenia, dobrą umiejętność koncentracji uwagi i skupienia, świetną pamięć, umiejętność podejmowania szybkich decyzji i rozwiązywania problemów. Do tego wszystkiego dołóżmy zaskakującą kreatywność i gotowość do podejmowania nowych doświadczeń (działań). Mnie to przekonuje, a Was?
  2. POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI I PEWNOŚĆ SIEBIE – to dla mnie niezwykle ważny argument. Umiejętność komunikowania się w języku, który obowiązuje w danej społeczności, ma ogromny (żeby nie powiedzieć największy) wpływ na nasze samopoczucie, spostrzegawczość, pewność siebie i poziom motywacji do nawiązywania kontaktów społecznych. Doskonale wiedzą to osoby, które zamieszkały w innym kraju bez znajomości języka obcego. Poczucie izolacji społecznej, odtrącenia, wstydu, strachu i zagubienia jest naprawdę przytłaczające. Punkt ten najlepiej zobrazują słowa Edmunda de Waala ,,With languages, you are at home anywhere” (Znając języki wszędzie czujesz się jak u siebie w domu).
  3. ROZWÓJ MOWY – człowiek jest stworzony do nauki języków, jestem tego pewna na 100%. Codzienny kontakt malucha z dźwiękami i głoskami innymi od ojczystych wytęża słuch i ćwiczy narządy mowy. Ale to dopiero początek, bo ,,Ci, którzy nie wiedzą nic o językach obcych, nic nie wiedza o ich własnym” (J.W. von Goethe). Wierzcie lub nie, ale osoby, które uczą się języków obcych, mają większą wiedzę również w zakresie swojego ojczystego języka. Nauka języka obcego przekłada się na nasz poziom umiejętności czytania, słuchania i zapamiętywania.
Wakacyjne szkoły językowe – nowe atrakcje i mnóstwo przygód

Rok szkolny i wakacje z językiem angielskim – Early Stage dla przedszkolaka, ucznia i nastolatka

Od zawsze przyciągają mnie takie działalności, które powstają nie tylko z myślą o zbiciu fortuny, ale przede wszystkim takie, które stanowią pomysł na życie oparty na robieniu tego, co się lubi i co się najlepiej potrafi. Co mnie urzekło we wspomnianej wyżej szkole językowej Early Stage? Przede wszystkim pasja jej założycielki. Joanna Zarańska prekursorka szkoły jest znaną autorką podręczników i pomocy dydaktycznych, a także niepodważalnym ekspertem w dziedzinie nauczania języka angielskiego. Sama w domu korzystam z podręczników i zeszytów ćwiczeń ,,Hello”. Oprócz kursów angielskiego dla dzieci od 3 roku życia do 19-nastoletnich młodych ludz, szkoła ta oferuje wiele dodatkowych atrakcji. Zajęcia muzyczne, rytmiczne, teatralne oraz Holidays, a więc wakacje z Early Stage. Z pewnością znajdziecie coś dla swoich pociech. Placówki znajdują się aż w 13 województwach na terenie Polski.

Jeśli będziecie szukać kiedykolwiek szkół językowych i nauczycieli dla swoich dzieci pamiętajcie więc żeby zwrócić uwagę czy szkoły te są czynne cały rok. I uwaga, nie chodzi o rok szkolny, ale pełne 12 miesięcy. Niestety nie wszystkie kursy mają w swojej ofercie letnią szkołę. To naprawdę świetny sposób na dodatkową aktywność dziecka w okresie wakacyjnym. Nie jestem zwolennikiem robienia całkowitej ,,laby” dzieciom przez ponad 2 miesiące wakacji. Totalne odcięcie młodego umysłu od cennej wiedzy, profesjonalistów i edukacji nie jest właściwym wyborem. Dlatego pamiętajcie, żeby ten czas oprócz beztroskiej zabawy i lenistwa był też czasem, kiedy dzieci się rozwijają, uczą czegoś nowego, doświadczają nowych wrażeń. Jednym zdaniem: nie odkładajcie na bok ,,miksowania” edukacji z zabawą w codziennym życiu małego człowieka.